Jak przyrządzić i podać filiżankę kawyPrzestrzeganie sześciu poniższych zasad sprawi, że każda Twoja kawa będzie dobrze przyrządzona i smaczna:
Czystość"Perfekcyjna" kawa to najpierw perfekcyjnie czyste wyposażenie. Filtr, dzbanek, wewnętrzne przewody zaparzacza - wszystko to wymaga systematycznych zabiegów higienicznych. Przed napełnieniem wodą zaparzacz należy każdorazowo umyć. (najlepiej stosować roztwór sody oczyszczonej, ponieważ po płatkach mydlanych zostaje osad i posmak). Czysty zaparzacz zaparzy świetną kawę, wolną od smaku wczorajszej. Bez względu więc na typ zaparzacza, najpierw porządnie wymyj wszelkie szklane, stalowe czy aluminiowe powierzchnie wodnym roztworem sody. Trzymaj sodę zawsze na podorędziu i co rano wycieraj wnętrze dzbanka zmoczonym nią ręcznikiem papierowym. Potem myj dzbanek pod bieżącą wodą aż do połysku. Dodatkowo raz w tygodniu szoruj dzbanek ostrą szczotką. W ten sposób wymywasz wszelkie pozostałości drobno zmielonej kawy w okolicy uchwytu. Nie wolno też zapomnieć o filtrze. Należy go również porządnie wymyć sodą ponieważ stara kawa pozostaje na nim w postaci drobnych cząsteczek i przebarwień. Po parzeniu należy dobrze przepłukać filtr dla usunięcia wszelkich pozostałości. W ten sposób nie będzie tracił na wydajności. Mniej więcej co trzydzieści parzeń (a więc przeciętnie co miesiąc) należy przepłukać wnętrze zaparzacza roztworem łyżeczki octu w litrze wody. Polega to na przepuszczeniu roztworu przez włączony zaparzacz. Ocet usunie kamień i inne chemiczne osady z wewnętrznych przewodów zaparzacza. Zwiększy to ich drożność i sprawi, że zaparzacz będzie pracował równie wydajnie, jak po przyniesieniu ze sklepu. Po zastosowaniu octu należy przepuścić przez włączony zaparzacz czystą, zimną wodę. Tam, gdzie czerpana jest woda o dużej zawartości żelaza, siarki lub wapnia należy zastosować specjalne rozpuszczalniki do kamienia. Nieskazitelnie czysty (na zewnątrz i wewnątrz) zaparzacz to ogromny krok ku upragnionej "absolutnie doskonałej" filiżance kawy. KawaWybór ziarna najbardziej odpowiadającego Twemu podniebieniu jest sprawą zasadniczej wagi. Kawy ziarniste dają większą gwarancję świeżości niż zmielone. Data palenia ziarna zwykle uwidoczniona jest na opakowaniu. Należy kupować kawę z najświeższą datą ponieważ palone ziarno w torebkach (w odróżnieniu od puszkowanego) szybko traci własności smakowe. Ziarno w opakowaniach próżniowych jest bardziej odporne na proces starzenia. Jednak i w tym przypadku nie kupiłabym kawy, która swoim wyglądem zdradza niewielkie zainteresowanie nabywców (np. opakowanie jest zakurzone). Kupując ziarno "luzem" należy zapytać o datę palenia. Sprzedający powinien być poinformowany. Jeśli daty palenia nie da się ustalić, lepiej zrezygnować z zakupu. Należy się też bliżej przyjrzeć ziarnu. Czy ma jednolity kolor i wielkość? Czy wolne jest od zanieczyszczeń, np. kamyków, gałązek? Zaobserwujmy jak ziarno jest przechowywane. Czy w hermetycznym pojemniku odcinającym dostęp powietrza i wilgoci? W Twojej "przygodzie z kawą" może nastąpić moment, kiedy zdecydujesz się zamawiać ziarno w specjalistycznych firmach dostawczych. Zajmują się one (z doskonałym skutkiem) paleniem ziarna. Ziarno palone jest tuż przed wysyłką, co gwarantuje jego świeżość. Inny sposób badania świeżości polega na rozgryzieniu pojedynczego ziarna. Jeśli jest chrupiące i pozostawia w ustach silny, pełny smak, można je uznać za świeże. Jeśli natomiast ma gumowatą konsystencję i smakuje gorzko, szkoda nawet czasu na dyskusję. Kupując niewielkie ilości różnych gatunków dla sporządzenia mieszanki warto spróbować wszystkich ziaren. Następnym krokiem jest zmielenie ziarna. Jeśli nie masz w domu młynka, możesz to zrobić w sklepie. Przed wsypaniem ziarna młynek powinien popracować jałowo przez kilkanaście sekund w celu usunięcia resztek z poprzedniego mielenia. Kawę należy mielić jak najdrobniej zważając jednak na to, aby mogła się później zatrzymać w filtrze (ten problem odpada w przypadku stosowania filtrów papierowych). Zmieloną kawę należy przechowywać w hermetycznym, czystym pojemniku - w chłodnym, ciemnym miejscu (np. zamrażalniku czy zamrażarce). Tym, którzy nie chcą tracić nic ze świeżości napoju, zalecałabym mielenie kawy w porcjach najwyżej tygodniowych. Osoby skłonne do zainwestowania w młynek do kawy, informuję, że w sprzedaży są dwa podstawowe typy: młynki nożowe i żarnowe. Te pierwsze — tańsze - działają na zasadzie wirujących ostrzy. W zależności od czasu pracy ostrza rozbijają ziarna na grubsze, średnie lub bardzo drobne cząsteczki. Dysponując odrobiną doświadczenia doskonale wyczujesz, jak mielić kawę do Twojego zaparzacza. Młynek nożowy ma tę zaletę, że można go jednocześnie używać do mielenia wszelkich smakowych dodatków do kawy, takich jak migdały, laseczki cynamonowe, prażone figi itp. Natomiast jego wada polega na tym, że miele nierównomiernie. Z tego samego mielenia otrzymamy cząsteczki różnej wielkości. Zdaniem niektórych purystów młynki nożowe traktują ziarno na tyle "niedelikatnie", że traci pewne walory smakowe. Młynek żarnowy działa na zasadzie dwóch okrągłych żaren. Jest droższy, ale miele kawę równomiernie i do kilku regulowanych wielkości cząsteczek. Niektóre młynki żarnowe przewidują aż osiem różnych kalibratur - od ziarna grubo mielonego do najdelikatniejszego ekspresowego proszku. Młynek żarnowy jest również wydajniejszy od nożowego i pozwala na jednorazowe zmielenia ziarna w ilości wystarczającej do zaparzenia sporej filiżanki. Natomiast nie da się w nim mielić wspomnianych smakowych dodatków do kawy. I znowu niektórzy wyrafinowani smakosze uważają, że mielenie elektryczne zbyt rozgrzewa ziarno pozbawiając je ulotniejszych walorów smakowych. Ciągle więc jeszcze sporo osób miele kawę w ręcznych młynkach, a nawet tłucze w moździerzach. Mielenie ręczne, choć pracochłonne, daje jednak wspaniałe efekty. W sprzedaży jest również kawa mielona pakowana próżniowo w puszkach lub folii. Pakowanie próżniowe powstrzymuje proces starzenia. Są to jednak często pośledniejsze mieszanki o dużej zawartości robusty. W skład gatunków specjalnych wchodzi natomiast głównie ziarno typu arabica. Kawy mielone mają niestety to do siebie, że nie sposób dociec jakości i jednorodności surowca, z którego powstały. Nierzadko miele się ziarno spalone lub zniekształcone. Nie da się wykluczyć domieszek w rodzaju zmielonych patyczków i gałązek. Wszystko to oczywiście wpływa ujemnie na smak kawy. Kupując ziarno przynajmniej możemy je obejrzeć. Mimo to do testów smakowych dobrze używać pakowanej próżniowo kawy mielonej. Często jest to najtańsza kawa na półce sklepowej. Tego typu kawę preferowało do pięćdziesięciu procent ankietowanych. Wybór kawy jest kwestią gustu, więc jeśli taka Ci smakuje, dodatkowo oszczędzasz na cenie. Należy tylko pamiętać o starannym domykaniu puszek, przechowywaniu ich w suchym, chłodnym miejscu (albo w zamrażarce), no i zachowywaniu wszelkich reguł parzenia. WodaSkoro umyłaś/eś zaparzacz i masz już w domu wyśmienitą mieszankę, wypada zatroszczyć się o wodę. Kawa to przecież mieszanina odrobiny zmielonego ziarna i sporej ilości wody. Jeśli masz w kranie niesmaczną wodę, smak kawy też będzie coś pozostawiał do życzenia. Można sobie poradzić kupując butelkowaną wodę źródlaną o dużej zawartości tlenu. Zapamiętaj, że to nie może być woda destylowana. Woda destylowana jest odtleniona. Natomiast przyjrzawszy się wodzie źródlanej zobaczysz bąbelki tlenu wznoszące się raz po raz ku powierzchni. Woda źródlana zachowa tlen mimo przechowywania w lodówce. Czy przechowywać wodę w lodówce? Jestem przeciwny przechowywaniu w lodówce wody z kranu. Powód jest prosty. Ze stojącej wody nieustannie uciekają małe bąbelki. To tlen. Najbogatsza w tlen będzie woda z kranu, która popłynie po spuszczeniu pierwszej rozgrzanej w rurach porcji. Zaparzacze przelewoweDzisiaj w wielu domach parzy się kawę w zaparzaczach przelewowych. Taki sposób parzenia polega na przepływaniu lejącej się z góry gorącej wody przez zmieloną kawę na filtrze. Woda spływa jako zaparzona kawa do umieszczonego niżej dzbanka. Zaparzacz elektryczny podgrzewa wodę, zaparza kawę i podtrzymuje temperaturę kawy zgromadzonej w dzbanku. Właściwa temperatura parzenia kawy wynosi około dziewięćdziesięciu pięciu stopni Celsjusza. W tej właśnie temperaturze uwolnione zostają najlepsze składniki smakowe. Rezultatem parzenia w temperaturze nie sięgającej dziewięćdziesięciu stopni Celsjusza będzie smak "ziemisty". Natomiast przekroczenie właściwej temperatury czyni kawę gorzką. Rozsądnie jest zmierzyć temperaturę parzenia w zaparzaczu. W tym celu należy włożyć do dzbanka na kawę termometr laboratoryjny w taki sposób, aby spływała po nim kapiąca z góry kawa. Po sześciu, siedmiu minutach temperatura sięgnie wartości maksymalnych i wtedy należy spojrzeć na termometr. Będzie to odczyt wystarczająco precyzyjny. Jeśli własnoręcznie zalewasz kawę w zaparzaczu, musisz zwrócić uwagę na to, aby woda była niemal gotująca. Równie istotny jak temperatura parzenia jest jego czas. W wielu zaparzaczach, zarówno przelewowych, jak i ciśnieniowych, proces ten trwa dwanaście czy nawet do dwudziestu minut. Znawca powiedziałby, że jest to czas zbyt długi. Kawa nie powinna pozostawać w kontakcie z gorącą wodą przez czas dłuższy niż osiem do dziesięciu minut. W przeciwnym wypadku zaczyna nabierać gorzkiego posmaku. Ostatnio popularne są zaparzacze z filtrem w kształcie odwróconego stożka. Woda ścieka z góry na zmieloną kawę i siłą grawitacji ściągana jest do jednego lub kilku otworów u wierzchołka stożka. Tym samym zmielone ziarno przemywane jest równomierniej niż to się dzieje w zaparzaczu z płaskim filtrem. Większość zaparzaczy przelewowych wymaga stosowania filtrów papierowych i bardzo drobno zmielonej kawy. Taki proszek kawowy, choć najwygodniejszy, traci jednak zdaniem znawców na smaku przez zetknięcie z papierem filtrowym, który wchłania niektóre składniki smakowe. Jeden z moich zaparzaczy wyposażony jest w metalowy filtr siateczkowy. Mycie tego filtru wymaga większego zachodu, ale rekompensatą jest smak kawy. Kupując elektryczny zaparzacz do kawy warto dowiedzieć się, gdzie został wyprodukowany i czy posiada atesty wymagane dla urządzeń elektrycznych. Wszystkie te informacje powinny znajdować się albo na opakowaniu, albo w instrukcji. Najnowsze modele zaparzaczy wyposażone są w specjalne udogodnienia. W niektórych można zatrzymać ściekanie wody dla nalania sobie filiżanki. Większość producentów oferuje też typy szybkich zaparzaczy zaparzających jedną lub dwie filiżanki kawy w niespełna pięć minut. W sprzedaży są również zaparzacze z termosami do przechowywania kawy. Przy zakupie zaparzacza należy pytać, który z oferowanych typów ma najwyższą temperaturę parzenia (nie przekraczającą jednak 95°C) i ile czasu trwa zaparzenie całego dzbanka. Sprzedawca powinien być w stanie udzielić tych informacji. Potem posłuchajmy, co ma do powiedzenia o innych, dodatkowych zaletach oferowanych urządzeń. Zdecydowanie zalecałabym też wzięcie pod uwagę tzw. "ergonomiki" wyrobu, to znaczy wygody posługiwania się nim. Oglądając zaparzacz podnieś kilka razy dzbanek — czy uchwyt jest poręczny, czy dość mocny i dobrze przytwierdzony do naczynia? Czy wygodnie będzie nalewać z tego dzbanka? Pamiętaj, że będziesz podnosić go osiem razy dziennie, czyli pięćdziesiąt sześć razy na tydzień. W ciągu roku podniesiesz go 2912 razy! Naprawdę istotne, czy okaże się to wygodne i łatwe. Zaparzacze ciśnienioweWynalezione w 1829 roku zaparzacze ciśnieniowe przywodzą na myśl hermetyczne kociołki nad ogniskiem czy na kuchence elektrycznej. Któż nie pamięta klasycznej reklamy kawy "Maxwell House" z dzwoneczkami i sloganem: "Doskonała do ostatniej kropli!" W zaparzaczu przelewowym woda przecieka przez zmieloną kawę siłą ciężkości. Zaparzacz ciśnieniowy działa na zasadzie podwyższonego ciśnienia, które pełni rolę jakby tłoka powodującego nieustanny obieg wody. Kiedyś podczas podgrzewania takiego zaparzacza na kuchni woda często zagotowywała się zaprawiając kawę goryczą. Pierwsze elektryczne zaparzacze ciśnieniowe z lat trzydziestych nieznacznie tylko poprawiły sytuację. Zwykle albo przegrzewały, albo niedogrzewały wody i miały zbyt długi czas parzenia (sięgający dwudziestu minut). Dzisiejsze elektryczne zaparzacze ciśnieniowe to ogromny postęp w porównaniu z pierwszymi modelami. Parzą kawę w temperaturze 90°C w czasie nie przekraczającym czterech minut. Właściwie wykorzystany zaparzacz ciśnieniowy nadaje kawie silny, pełny smak, który odpowiada wielu Amerykanom. Inną zaletą tego urządzenia jest fakt, że parzy bez filtrów papierowych Parzenie w dzbankuTym, którzy lubią kawę mocniejszą i pełniejszą można polecić parzenie w dzbanku. Zmieloną kawę wsypuje się do gorącej wody. Napój odcedza się przed podaniem. Dość popularny jest "system francuski" polegający na zastosowaniu szklanego dzbanka w kształcie wąskiego cylindra. Po zalaniu kawy gorącą wodą wkłada się do dzbanka ściśle dopasowane sitko i po upływie trzech minut dociska się nim do dna "fusy". Kawę serwuje się prosto z cylindra, fest to dość drogie urządzenie, ale parzy mocną, pełną smakowo kawę. jego zalety są oczywiste: poręczność i łatwość obsługi. W ten sposób można parzyć kawę w najdogodniejszym miejscu obok stołu. Jest jeszcze wiele innych dostępnych urządzeń do parzenia kawy od funkcjonalnych zaparzaczy neapolitańskich po eleganckie systemy próżniowe. Dobrze jest przejść się po domach towarowych i sklepach specjalistycznych i wybrać wyposażenie, które będzie najlepiej przystawało do Twego stylu życia. Przechowywanie kawyMasz już więc swoją "absolutnie doskonałą" kawę. Jest gorąca, świeża, wspaniała. W jaki sposób zachować ten cudowny smak. Kawa jest bardzo wrażliwa na zmiany temperatury. W chwilę po zaparzeniu zaczyna szybko tracić smak. Większość zaparzaczy elektrycznych utrzymuje ją w temperaturze 70-80° C, ale nawet wówczas po dwudziestu minutach zaczyna wyczuwalnie gorzknieć. Po godzinie jest już bardzo gorzka. Co robić? Po pierwsze, należy jednorazowo parzyć tylko tyle kawy, ile zostanie zużyte w ciągu najbliższej godziny. Jest to pół dzbanka, parz tylko pół dzbanka. Można też kupić specjalny termos albo zaparzacz z termosem. Musi to być jednak koniecznie termos ze szklanym wkładem, gdyż wkłady z plastiku i wszelkich innych materiałów wpływają na smak zawartości. Poza tym szklany wkład daje się łatwo myć roztworem sody oczyszczonej. Nie bez znaczenia jest również kształt termosu. Wysokie, wąskie termosy lepiej izolują ciepło i utrzymują kawę we właściwej temperaturze przez sześć do ośmiu godzin. W termosach szerokich, gdzie jest większa powierzchnia styku zawartości z powietrzem, kawa stygnie szybciej. Załóżmy jednak, że kawa wystygła w dzbanku. Czy można ją podgrzać w kuchence mikrofalowej? To znowu kwestia gustu. Odgrzewana kawa nie smakuje najlepiej, ale ma tyle kofeiny co świeża. Jest więc tym, czego Ci akurat trzeba, jest szybka dawka kofeiny, to taka kawa Ci ją zapewni. Dla mnie parzenie kawy nie jest czynnością trywialną. Chcę, żeby liczyła się każda filiżanka i dlatego zamiast odgrzewać starą kawę używam szybkiego dwufiliżankowego zaparzacza, który jedną filiżankę kawy parzy w dwie minuty czterdzieści sekund. To trwa krócej niż podgrzanie filiżanki wody w kuchence mikrofalowej. Podawanie kawyCzy podano Ci już kiedyś kawę w filiżance, którą zestarzały brud i osad czynił podobną do eksponatu muzealnego? Jak Ci smakuje kawa w kubkach kartonowych czy styropianowych? A jak Ci się podoba sceneria plastikowych kubków z kawą poustawianych na masce samochodu? Serwowanie kawy nie jest ani odrobinę mniej istotne od procedury parzenia. Po pierwsze filiżanki muszą być absolutnie czyste. Smakosze upierają się przy ich własnoręcznym myciu (w odróżnieniu od mycia w zmywarce). Kawową obwódkę usuwają wodnym roztworem sody. Filiżankę należy potem odstawić do wyschnięcia. Właścicieli porcelanowych lub srebrnych serwisów uczulam na kawowy osad wewnątrz filiżanek (znowu potrzebna soda). Z mojego doświadczenia wynika, że zmywarka do naczyń nie zawsze sobie z nimi radzi. Tym, którzy piją kawę z dodatkami polecam gorące pełne mleko albo jego mieszaninę pół na pół ze śmietaną. Zabielacze w proszku wpływają ujemnie na smak kawy. Słodzić najlepiej prostym syropem z cukru zagotowanego pół na pół z wodą. Do syropu można dodać pałeczkę cynamonową. Jeśli już musisz pić w kubkach styropianowych wypłucz je zawsze uprzednio gorącą wodą dla usunięcia wszelkich pylnych substancji odbijających się na smaku kawy. jeśli masz wybór między kubkami z woskowanego kartonu a styropianowymi, wiedz, że ze styropianu będziesz pił lepszą kawę. Wosk z kartonu nierzadko rozpuszcza się w kawie. Co do mnie, najbardziej lubię filiżanki z kamionki, gdyż najlepiej trzymają ciepło. Kawa rozlana do filiżanek powinna być dostatecznie ciepła przez cały kwadrans. W filiżankach i kubkach ze szkła, porcelany i plastiku kawa stygnie szybciej. Filigranowe cudeńka z chińskiej porcelany wyglądają prześlicznie, ale kawa zbyt szybko traci w nich optymalną temperaturę. W przypadku serwisów ze szkła i innych delikatnych materiałów dobrze jest przed podaniem kawy rozgrzać filiżanki napełniając je na pięć minut wrzątkiem. Będą one wówczas dłużej trzymały ciepło. Kawa prezentuje się również elegancko w szklankach do wina lub whisky. Do poobiedniej kawy lubię na przykład używać szerokich szklanek do wina. Wygodnie nich pić i ładnie wyglądają. Proponowałabym jednak przetestować najpierw odporność Twoich szklanek na temperaturę. Przy zakupie serwisu czy kubków nieodzowny jest test na wygodę picia. Z niektórych na oko pięknych serwisów prawie się nie da pić. Jest wykaże, na ile dany kształt jest praktyczny. Jedno parzeniePrzystępując do parzenia odmierz do czystego zaparzacza tyle smacznej, zimnej, świeżej wody, ile wymagać będzie zapotrzebowanie na kawę w ciągu najbliższej godziny. Następnie odmierz po jednej (lub nieco mniej) łyżce stołowej zmielonej kawy na jedną stupięćdziesięciomililitrową filiżankę. Włącz zaparzacz. jedna filiżanka kawy nie powinna się parzyć dłużej niż minutę. Osiem filiżanek wymaga ośmiominutowego parzenia. Zaparzoną kawę podgrzewaj (jednak nie dłużej niż przez godzinę) na zaparzacza albo przelej do termosu. Serwuj ją w czystych, podgrzanych, kamionkowych albo ceramicznych filiżankach, jako dodatek podaj pełne mleko lub mleko poi na pół ze śmietaną i prosty syrop cukrowy. Co do stężenia kawy, producenci zwykle zalecają jedną miarkę (niecałą łyżkę stołową) na około stupięćdziesięciomililitrową filiżankę wody. Dla wielu Amerykanów jest to jednak kawa zbyt mocna. Z moich badań wynika, ze ludzie najchętniej piją kawę w stężeniu siedem miarek na dziesięciofiliżankowy zaparzacz, albo osiem miarek na zaparzacz dwunastofiliżankowy. Co do mnie to zużywam jedną miarkę kawy na jedną stupięćdziesięciomililitrową filiżankę. Ziarno do młynka należy odmierzyć miarką o zaokrąglonym kształcie, która rekompensuje ubytek objętości zmielonego ziarna. Do dzieła więc i pamiętaj, że każdą przyrządzoną przez ciebie filiżankę możesz potraktować jako odrębny jest smakowy. Niech każda filiżanka się liczy! |